zmień miasto

Czy szkoła przygotuje Cię do matury? Na pewno?

Matura nazywana jest egzaminem dojrzałości. W zamyśle twórców miała sprawdzać nabytą przez lata edukacji wiedzę ogólną, potrzebną do rozpoczęcia studiów lub pracy. Jednak ciągłe reformy edukacji oraz zmiany w systemie szkolnictwa sprawiły, że dziś niekoniecznie szkoła jest w stanie przygotować uczniów do zdania matury na satysfakcjonującym poziomie. Wystarczy sprawdzić jaki procent uczniów poradził sobie z maturą w ostatnich latach - w roku 2013 blisko 20% uczniów nie zdało za pierwszym razem.

Przyczyny można wymienić różne, ale podstawową jest brak pieniędzy na polską oświatę... Ograniczone fundusze i szukanie oszczędności sprawia, że programy są przeładowane, a nauczyciele w liceum nie zawsze są w stanie zrealizować całą podstawę programową. Zmniejszana jest ilość godzin z niektórych przedmiotów, spore protesty przecież wzbudziło nie tak dawno ograniczenie zakresu nauczania z historii. Do tego dochodzą klasy, liczące niekiedy po 40 lub więcej uczniów. Czarę goryczy przelewa coraz niższy status społeczny i materialny zawodu nauczyciela, który traktuje swoją pracę jako przykry obowiązek i rzadko wykonuje swoje obowiązki z powołania i prawdziwą pasją. Czy więc może dziwić, że szkoły nie są w stanie dobrze przygotować uczniów do matury, której wyniki obecnie decydują o dostaniu się na studia i całej przyszłości młodego człowieka?

Coraz większą popularnością cieszą się wszelkiego rodzaju kursy przygotowujące do matury. Jak mówi Ania, korepetytorka języka polskiego, pracującą w centrum korepetycyjnym Edun.pl - Widać dużą zmianę jeśli chodzi o zainteresowanie tego typu edukacją. Dawniej tego rodzaju kursy wybierał jeden z dwudziestu uczniów, dziś na kursy chodzi już co piąty, szczególnie w dużych miastach. Kursy przygotowujące do matury są zatem pewnym rozwiązaniem, czy jednak nie lepiej byłoby po prostu uzdrowić system oświaty?

Sam program nauczania, jego założenia, jest dobry, problemy leżą w rozwiązaniach stosowanych w szkolnictwie. Być może ich ulepszenie uplasowałoby polską oświatę w światowej czołówce? Publikowany jest zresztą corocznie raport o stanie edukacji na świecie i tworzony jest tam ranking. Polska plasuje się zwykle w drugiej dwudziestce, najwyższe osiągnięte miejsce to 14-ste. Czy jednak można uznać to za powód do dumy, gdy uczniowie muszą wspierać się dodatkową pomocą w postaci korepetycji i kursów edukacyjnych?

Być może właśnie taka jest (powinna być?) przyszłość edukacji? Być może szkoła i czas tam spędzony to jedno, a kompleksowe przygotowanie młodzieży do egzaminów maturalnych powinno być również wspierane zajęciami dodatkowymi, które skupione są na rozwoju właśnie tych umiejętności i wiedzy, które będą dla ucznia priorytetowe (czytaj: niezbędne w przyszłości). To z kolei prowadzi nas do kolejnych pytań: czy szkolnictwo jako takie powinno być “państwowe”? Być może właśnie prywatne przedsięwzięcia edukacyjne powinny wziąć na siebie obowiązek kształcenia i przygotowania kolejnych pokoleń - oczywiście pod nazdzorem organów państwowych oraz specjalistów z kuratoriów. Taka sytuacja ma np. miejsce na etapie wychowania przedszkolnego. Już dziś widzimy, że przedszkola prywatne cieszą się niekiedy większą popularnością niż państwowe, a koszty przedszkoli prywatnych (które wspierane są finansowo przez gminy) również są zbliżone do przedszkoli państwowych.

Wnioski? Na dzień dzisiejszy przyszli maturzyści i ich rodzice nie mają wyjścia - zajęcia dodatkowe stają się powoli tymi obowiązkowymi. Szkoła sama w sobie nie jest w stanie w pełni przygotować młodzieży do egazminów maturalnych, nie wspominając już o studiach. Wybór odpowiedniego miejsca gdzie takie przygotowanie będzie prowadzone staje się sprawą kluczową. I nie chodzi to już wcale o “chwilowe korki” z danego przedmiotu lecz o przyszłość maturzystów.

ip

Więcej miast »
REKLAMA

Ostatnio komentowane

Ostatnio czytane

FB dlaMaturzysty.pl reklama