zmień miasto

Pedagogika zamiast logistyki, czyli "produkcja" bezrobotnych absolwentów trwa

Jak wynika z badań obrazujących preferencje edukacyjne Polaków, od kilku już lat nieprzerwanie największą popularnością cieszą się te same kierunki studiów. Jednocześnie rokrocznie publikowane są wyniki badań przedstawiające zapotrzebowanie na specjalistów w poszczególnych branżach oraz szanse na znalezienie pracy w konkretnym zawodzie. Już na pierwszy rzut oka widać, że dane te drastycznie się rozmijają.

Gdy podaż nie reaguje na popyt

Według danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, na liście sześciu najpopularniejszych kierunków w 2013 roku znajdowały się: informatyka (30 639 kandydatów), zarządzanie (27 579), prawo (24 985), budownictwo (24 969), pedagogika (20 215) oraz ekonomia (20 202). W tym samym czasie badania zrealizowane w ramach projektu Bilans Kapitału Ludzkiego pod nazwą „Badania Ludności 2010 – 2012” pokazywały, że do grona kierunków z największym odsetkiem absolwentów nieaktywnych zawodowo zaliczają się: turystyka i rekreacja (28,20%), socjologia (19,80%), pedagogika (17,10%), administracja (16,50%), zarządzanie i marketing (16,30%) oraz prawo (16,30%). Nie trzeba analityka, by zauważyć zbieżność pomiędzy oboma zestawieniami. Brak logiki w wyborach maturzystów podkreśla fakt, iż jednocześnie z tymi rankingami dostępne były prognozy w rodzaju „Barometr Manpower Perspektyw Zatrudnienia” pokazujące, iż branże, w których zatrudnienie ma się zwiększyć, to przede wszystkim transport, logistyka i komunikacja (10 stopni w 15-sto stopniowej skali), a także instytucje sektora publicznego oraz rolnictwo.

Potrzebujemy transportowców i logistyków, a dostajemy socjologów i pedagogów

Małgorzata Sacewicz – Górska z ManpowerGroup przyznała, że pozytywna sytuacja w transporcie, logistyce i komunikacji obserwowana jest w Polsce od samego początku prowadzenia badań przez Manpower, czyli od 2001 roku. Ekspertka zauważa, że dynamiczny rozwój jest udziałem wszystkich sektorów związanych z usługami dla biznesu, co zapowiada świetlaną przyszłość takich kierunków jak wspomniane transport i logistyka, a także finanse, rachunkowość oraz niezmiennie ważna informatyka. Wydawać by się mogło, iż w świetle powyższych danych, powszechnie dostępnych od kilku już lat, chętnych do studiowania na kierunkach transport i logistyka będzie stale przybywać. Tymczasem w minionych latach na transport wybierało się średnio zaledwie 13 tysięcy osób, a na logistykę jedynie 11 tysięcy, czyli dwa razy mniej niż na pedagogikę. W roku 2015, jak podaje „Rzeczpospolita”, największą popularnością cieszyła się jak dotąd ekonomia, prawo, finanse i rachunkowość, filologia angielska oraz psychologia, a więc kierunki corocznie zajmujące wysokie miejsca w rankingach największych „producentów” bezrobotnych absolwentów. Skąd taka rozbieżność?

Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, przyczyn tego stanu rzeczy dopatruje się w dwóch podstawowych problemach. Pierwszym jest brak należytej uwagi ministerstwa poświęconej wymaganiom i zapotrzebowaniu, jakie zgłaszają polscy pracodawców. Drugim problemem jest fakt, iż niewiele szkół wyższych chętnych jest do kształcenia wykwalifikowanych pracowników zawodowych. „Prowadzenie takiej szkoły – zauważa Spytek-Bandurska – wymaga dużych nakładów finansowych. W końcu trzeba wyposażyć sale i kupić specjalistyczny sprzęt. Dlatego łatwiej jest prowadzić szkoły o profilu humanistycznym.”

Jasne światełko w ciemnym tunelu

Jest jednak kilka uczelni w Polsce, które zdecydowanie wyłamują się z tego niechlubnego trendu. Jedną z nich jest warszawska Uczelnia Techniczno-Handlowa im. Heleny Chodkowskiej, która kształci studentów na kierunku transport (we współpracy z Instytutem Transportu Samochodowego oraz Przemysłowym Instytutem Motoryzacji) w kilku specjalizacjach, m. in. w transporcie drogowym, logistyce transportu, transporcie intermodalnym, budowie i eksploatacji dróg czy w ochronie środowiska w transporcie.

Przykład właściwego zrozumienia potrzeb polskiego rynku pracy przez władze tej uczelni stanowi projekt „Profesjonalne kadry dla sektora logistyki. Program Rozwojowy w Wyższej Szkole Cła i Logistyki w Warszawie”, którego celem jest wzmocnienie potencjału dydaktycznego UTH (dawna WSCiL) w obszarze logistyki. Działania tego typy dają nadzieję, że już wkrótce raporty opisujące losy polskich studentów całkowicie się odmienią. Przestaniemy pisać o kolejnych grupach absolwentów socjologii szturmujących Urzędy Pracy, a zaczniemy zachwycać się sprawną współpracą biznesu ze szkolnictwem wyższym i sukcesami naszych inżynierów. Oby stało się to jak najprędzej.

artykuł sponsorowany

Więcej miast »
REKLAMA

Ostatnio czytane

FB dlaMaturzysty.pl reklama